Wyznanie i (tymczasowe?) zmiany na blogu

Czytaliście już może najnowszy tekst Herne? A dokładniej- jej pierwsze zdanie? Ono całkowicie oddaje moją obecną sytuację:

Jestem w ciąży i zablokowałam się twórczo.

Otóż to, moi drodzy. Jestem w ciąży, a tekst Herne pomógł mi zdać sobie sprawę z tego, że to właśnie z tego powodu nie mam na nic siły, ani do niczego głowy. Kilkoro z Was pytało mnie, bądź wyrażało swoje zaniepokojenie tym, że ostatnio bardzo u mnie cicho. Ja sama nie za bardzo potrafiłam sobie odpowiedzieć, dlaczego tak się dzieje? A skoro się już przyznałam, to z premedytacją będę zwalać całą winę na mój obecny stan.

Nie chcę Was stracić. Nie chcę, żebyście zapomnieli o moim blogu. Dlatego postanowiłam wnieść małe zmiany. Będę pisać częściej, ale krócej. Do tej pory starałam się tworzyć długie, pseudofilozoficzne i pseudopsychologiczne teksty, którymi chciałam Was zachęcić do rozważań i ciekawych dyskusji. Niestety, nie mam obecnie na to siły. Nie martwcie się- nie mam zamiaru opisywać swoich codziennych, ciążowych dolegliwości. Ja nie z tych kobiet. Postaram się bombardować Was jakimiś zabawnymi anegdotkami lub genialnymi przemyśleniami z dnia codziennego 😉

Czy to Wam pasuje? 🙂

Reklamy

60 myśli w temacie “Wyznanie i (tymczasowe?) zmiany na blogu

  1. Przede wszystkim gratulacje! Mam nadzieję i tego ci życzę, abyś żadnych dolegliwości ciążowych nie miała. Podobno to jest możliwe, skoro tyle osób – w tym kobiet – twierdzi że „ciąża to nie choroba” 😉 Oczywiście że nie zapomnimy i będziemy oczekiwać na wpisy i szczęśliwy finał! Pozwalam sobie pisać w liczbie mnogiej, bo jestem pewna, że tak myślą wszyscy twoi „czytacze” 🙂 Serdeczności!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo sie ciesze i dziekuje za te mile slowa 🙂
      W pierwszej ciazy mialam chyba wszystkie mozliwe dolegliwosci, lacznie z rwá kulszowá, wiec zaliczam sie do tych chorujacych na nieistniejaca chorobe 😀

      Polubione przez 1 osoba

  2. [Gratulowałam Ci już „u mnie”, ale tu jest właściwsze po temu miejsce :)]

    GRATULACJE! To super wiadomość (o ciąży, znaczy :))!

    I oczywiście również zgadzam się na ową tymczasową inną formułę Twojego bloga. (A wiesz, sama też o tym myślałam, by pisać przez jakiś czas po prostu krócej ^^)

    Ale ale, przy okazji – jakie „pseudofilozoficzne”? Nie deprecjonuj tak swoich tekstów!

    P.S. A tak z ciekawości – na kiedy masz termin porodu? Jeśli to nie tajemnica, oczywiście 🙂

    Polubienie

    1. Ciekawe, czy te krotkie formy tez sie nie okaza zbyt duzym wyzwaniem 😛
      Nie mam nic przeciwko podawaniu takich informacji, ale jest jeszcze na tyle wczesnie, ze wolalabym az tak sie w to nie angazowac. Kilka miesiecy temu tez bylam w ciazy, a juz nie jestem, wiec tego… 😦 To znaczy jestem, ale w nowej 😛

      Polubione przez 1 osoba

  3. Po pierwsze chciałem Ci zapowiedzieć że od dziś się obrażam, że o Twoim błogosławionym stanie dowiaduję się z bloga! (FOCH! FOCH! I JESZCZE WIĘKSZY FOCH! A CO TAM, MEGA OGROMNY FOCH!) Jest massenger, jest mail, jest telefon, a ja się o tym dowiaduję dopiero teraz?????? Oooooooooo! 🙂 Po drugie gratuluję 🙂 Po trzecie nawet gdybyś pisała jeden wpis na rok to i tak byłbym u Ciebie codziennie i po czwarte jeszcze jeden foch.

    Polubienie

  4. No, nie! Ta blogosfera ma jakieś magiczne właściwości! Nie, żebym umniejszała zasługi twojego męża 😀 No, ale…
    Ten blog wciąż, i wciąż
    jest sprawcą wielu ciąż
    😀
    GRATULUJĘ I CIESZĘ SIĘ RAZEM Z TOBĄ!

    Polubienie

  5. Ooo ranyyy, nie mogę wprost uwierzyć, hehe, wiem brzmi jakbyśmy się „znały” 😉 nie wiem, jak długo…
    Ale moja droga BARDZO CI/ WAM GRATULUJĘ!!! poza tym piszę to z komóry, bo nie umiem dojść, gdzie mogę wyszukać tego na kompie 😋

    Polubienie

  6. bardzo sie ciesze;) pisz co chcesz, albo nie pisz, ale dawaj znac ze iest ok. Kazda wymiana mysli jest dobra, a wszystko co Cie stresuje do kosza ;)))) sciskam mocno i buzia mi sie smieje. Gratuluje

    Polubienie

  7. Dołączam się do gratulacji. Wszystko będzie dobrze, a pisaniem nie przejmuj się, bo najważniejsza dzidzia. Ja tu będę zawsze przychodzić, kochana.
    Serdeczności zayłam.

    Polubienie

  8. A wiesz co, możesz nie wierzyć ale normalnie czułam to po kościach! 😀 Tylko głupio było zapytać wprost 😀
    GRATULACJE!!!!!!
    Ale napiszesz chyba kiedy już się pojawi, prawda? 🙂
    Cmok cmok!!!! :*

    Polubienie

Odpowiedz na Blackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s