21/52 — Równoległa rzeczywistość

Wczoraj moja koleżanka S. opowiedziała mi swój sen. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ona ten sen odczuła jak inną rzeczywistość, w której przyszło jej żyć i funkcjonować przez te kilka godzin.

We śnie, czy raczej w jej równoległym życiu, zmarła jej malutka córeczka. S. odczuwała żałobę tak intensywnie, że dosłownie czuła ból w klatce piersiowej i reszcie ciała; czuła wstrząsający nią szloch i czarną rozpacz. Śmierć była wynikiem jakichś porachunków na zasadzie ,,ząb za ząb” — źli ludzie przyszli się zemścić i odebrali jej najcenniejszą istotę.

We śnie, czy też w tamtej równoległej rzeczywostości, S. musiała uciekać przed złymi ludźmi, którzy zgrupowali się i planowali zabić nie tylko ją, ale także resztę jej rodziny. Niemalże jak w kinie akcji, S. wyskakiwała przez okna, biegała po dachach, chowała się i kryła za samochodami i budynkami. W końcu spotkała kobiety będące tajnymi agentkami, które chciały jej pomóc. Zaufała im i to okazało się błędem — kobiety zaprowadziły ją do jakiegoś tunelu pod ziemią, w którym czekali na nią źli ludzie. Wiedziała, że to jej koniec, że oto właśnie kończy się jej życie.

Jednak wtedy ze snu wybudziło ją pojedyncze, ale zdecydowane: MAMO! S. obudziła się i bardzo dużo czasu zajęło jej zrozumienie, gdzie się znajduje i jak wygląda jej obecna rzeczywistość. Kiedy po jakimś czasie dotarło do niej, że jest ,,z powrotem“ w swoim domu i ze swoją ŻYWĄ córeczką, podeszła do jej łóżeczka i w dalszym ciągu nie wierzyła, że mała żyje. Była pewna, że to zagrywka ze strony złych ludzi. W końcu jednak podniosła córeczkę z jej łóżeczka i nie mogła przestać płakać z radości i ulgi, całować i tulić małej w nieskończoność.

Każdy z nas, a przynajmniej ogromna większość, miał co najmniej jeden taki sen, z którego wybudził się zlany potem i ze zgrozą w sercu, jednak pomimo silnego wpływu emocjonalnego takich koszmarów dość szybko dochodzimy po nich do siebie, a w końcu prawie zapominamy. W przypadku S. tak się jednak nie stało. Minęło już kilka dni i nocy, a ona nadal żyje tamtą rzeczywistością. Jest przekonana, że to nie był tylko sen — to było jej inne życie, z którego być może nigdy by się nie wyplątała, gdyby nie obudziła jej córeczka.

Są na świecie ludzie, którzy twierdzą, że pewnego dnia obudzili się i wraz z przebudzeniem po prostu zniknęło całe ich dotychczasowe życie. Nagle stracili swoje ukochane żony/mężów i dzieci, pracę, dom, przyjaciół. Musieli nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości z uczuciem straty w sercu. Niektórzy nie dali rady, a niektórzy w tej nowej rzeczywistości szukają tych samych osób, które utracili. I tak jak można zapewne do jakiegoś stopnia wytłumaczyć to pracą mózgu, ekstremalną reakcją naszej psychiki na jakieś zdarzenia, czy chorobą umysłową, to czy w ciągu jednej nocy coś może faktycznie wpłynąć na nas tak, że będziemy mieli odczucie utraty CAŁEGO ŻYCIA? Przecież z tym wiąże się tyle uczuć, doświadczeń i wspomnień – tego nie da się wyśnić! Co o tym myślicie?

Zdjęcie pochodzi z: pinterest.co.uk/pin/736479345300028554

28 myśli w temacie “21/52 — Równoległa rzeczywistość

  1. Gdy powiem że pierwszym co mi przyszło do głowy był mokry sen to wyjdę na zboczeńca, którym nawiasem mówiąc jestem, więc to się wytnie 🙂 A poważnie mówiąc, to 95% swoich snów nie pamiętam, więc i raczej aż tak intensywnie przeżywać ich nie mogłem… A pozostałe 5% to głównie sny ze zmarłymi, co może potwierdzać pewną teorię którą wielokrotnie słyszałem, a o której wolę nie pisać, bo co innego być zboczeńcem, a co innego wariatem 🙂 Wiesz, jestem zwolennikiem teorii, że sen tylko w jakimś stopniu jest wynikiem tego co tworzy mózg, ale czy sen może w jakimś stopniu kreować jawę, albo wręcz się nią stawać… Tego chyba do tej pory nie potwierdzono naukowo… Ale warto pamiętać, że ludzkość jeszcze wszystkich rozumów nie pozjadała i wiele furtek pozostało nieotwartych, więc kto wie…

    Polubienie

  2. A chuj, jeszcze coś opowiem… Wiele razy zdarzało mi się być wybijanym ze snu przez krzyk… Byłem przekonany że ten krzyk wydany był na jawie… Co gorsze kilkakrotnie po imieniu wołała mnie zmarła babka… Ale nie pamiętam czy ten krzyk był elementem jakiegoś dłuższego snu, czy po prostu w pewnym momencie śpiąc go usłyszałem i zerwałem się z łóżka… Ale to brzmiało tak, że gdybym nie wiedział że babka nie żyje, to pewnie pobiegłbym do jej pokoju sprawdzić czego chce… To było zbyt realne na sen… Choć przecież nie mogło być prawdą, więc wolę myśleć że to jednak był sen… Są rzeczy które nam, małym ludzikom, we łbach sie nie mieszczą, wiec kto wie…

    Polubienie

      1. Na parterze już dziwniejsze rzeczy się działy. Kiedyś słyszałem uderzenie laską o boazerię mimo że nikogo nie było, a pies wodzący oczyma za czymś znajdującym się za moimi plecami to norma 🙂 Ale przecież oni żyją, tylko ich nie dostrzegamy 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  3. Miałam wiele takich „dziwnych snów” które odczuwałam bardzo relaistycznie, byly okropne. Ale chyba nie chce ich wspominać. Miałam też paraliże senne, jeszcze niedawno Miałam to co noc.
    Mąż dal mi swój medalik,ale nie pomogło. Kupił mi nowy, od tej pory ani jednego – jestem mocno wierząca

    Polubienie

    1. To ciekawe z tym medalikiem. Nawet dla osoby niewierzacej ma to sens, bo skoro mocno wierzysz i przypisujesz wage do takich przedmiotow, to moglo to na Ciebie podswiadomie zadzialac, choc oczywiscie nie wykluczam, ze pomogl Ci w tym ten, w ktorego wierzysz ❤

      Moja siostra tez jakis czas temu miewala paralize senne, a łapały ja akurat na wydechu, wiec nie mogla zlapac powietrza i myslala, ze sie udusi!

      Polubienie

  4. Mi się kiedyś śniło, że umarłam. Leżałam na stole operacyjnym, z otwartą klatką piersiową, było jasno od lamp operacyjnych i nagle usłyszałam pisk i nastała ciemność. Pamiętam, że nie mogłam się obudzić z tego snu, a jak się obudziłam to byłam wdzięczna, że żyje. Było to kilka lat temu, a ja wciąż to pamiętam. Sama nie wiem, czy jakbym się nie obudziła to rzeczywiście bym odeszła? Straszne doświadczenie 🙈

    Polubienie

  5. Jeśli sny, to nasze wcielenia w innych rzeczywistościach, to w takim razie tylko tutaj mamy w miarę normalne życie. Bo w snach fabuła rzadko trzyma się kupy. Bliżej mi do twierdzenia, że w snach spotykamy innych śniących, niż że to równoległe rzeczywistości. Kiedyś miałam sen, że byłam w grobowcu faraona, po czym gdy z niego wychodziłam, spotkałam koleżankę mamy z pracy- ona tam akurat wchodziła. I wieczorem mama opowiedziała mi, że jej koleżanka z pracy opowiadała jej sen o egipskich mumiach, które badała niczym archeolog w grobowcu 😀 Wymieniłyśmy się miejscówą na sen 😀

    Polubienie

    1. :O :O :O POWAZNIE??!! Kurde, to zajebiste z tym grobowcem 😀 Naprawde sie odwiedzilyscie, WOW!!!!!! 😀 😀 🙂 🙂 🙂 :O :O

      Z tymi snami, ktore rzekomo maja byc innymi rzeczywistosciami, to wlasnie sek w tym, ze one sa bardzo realistyczne i dlatego dana osoba ma wrazenie, ze to bylo jakies inne zycie. Te osoby, ktore nagle ,,budza sie” ze swojego dotychczasowego zycia normalnie maja rodziny, zony/mezow, dzieci, prace, samochod, po prostu zyja dniem codziennym tak samo, jak Ty czy ja, a pewnego dnia to zycie im znika.

      Polubienie

      1. Czytałam kiedyś artykuł o,, teleportujących” się ludziach, którzy uważali, że przenieśli się do innych czasów. O teleportacji do innych rzeczywistości jeszcze nie słyszałam, ale byłoby straszne.
        Taki realistyczny sen miałam jako dziecko- o aquaparku w lesie i dobre pół roku męczyłam mamę, żebyśmy tam jeszcze raz poszli, a aquapark nie istniał 🤣

        Polubienie

  6. W ostatnich latach moje życie nabrało tempa. Chodzę spać o różnych porach. Wieczorem czytam książki, oglądam filmy na youtube, przeglądam internety. Przychodzi jednak taki moment, że odpływam. Rzadko pamiętam co mi się śniło.

    Kilka razy miałem bardzo realistyczne sny. Ostatnio takowy wydarzył się zimą w roku którym ogłoszono pandemię. Cofnąłem się do czasów ogólniaka. Pewna koleżanka z internatu zaprosiła mnie do siebie na peryferiach. Jechaliśmy pociągiem. Zatrzymaliśmy się na stacji w szczerym polu. Maszerowaliśmy przez polną drogę. Wspinaliśmy się na ostatnie piętro bloku. Znaleźliśmy się w sypialni. Bawiliśmy się swoimi ciałami. Akcję przerwał dźwięk budzika. Przez kilka minut zastanawiałem się czy to faktycznie się wydarzyło.

    Polubienie

  7. Tajemnicze i przerażające, obudzić się i stracić wszystko. Bo skąd możemy wiedzieć, która rzeczywistość jest prawdziwa… Aż nie mam siły o tym myśleć 😀
    Też miewam realistyczne sny (nawet dzisiaj), ale głównie to… kolorowe, komiksowe, abstrakcyjne do granic możliwości. Mój mózg jest chory. Bardzo. Albo jara jazz, gdy nie patrzę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s