32/52 – Czas hibernacji

Mijałam dzisiaj swoją ukochaną miejscówkę w moim miasteczku. Na zdjęciu widać oszronioną trawę, która obecnie przypomina raczej taflę wody. W oddali, tuż pod linią drzew, stoją zmarznięte huśtawki. Ile to jeszcze tygodni musi upłynąć, żebym znowu mogła poszybować dzięki nim ku niebu…

Jestem człowiekiem słońca i ciepła. Odkąd na zewnątrz robi się ciemno już przed 16, a w nocy temperatura spada nawet poniżej zera, jestem niemal nie do życia. Bolą mnie nawet stawy. Ratują mnie suplementy z witaminą D3, centralne ogrzewanie i wiedza o tym, że 21 grudnia jest najkrótszym dniem w roku, a później będzie tylko lepiej.

Pozostaje mi cierpliwie czekać na mój ukochany maj, starając się każdego dnia zachwycić się chociaż raz jakimś pięknem. Jestem wdzięczna za to, że mam taką możliwość. Jestem bezpieczna.

Reklama

14 myśli w temacie “32/52 – Czas hibernacji

  1. Ja od dwóch dni testuję nowe suplementy na deprę, które wygrałem w konkursie. Jak się sprawdzą to podeśle Ci nazwę, może pomogą przetrwać ten czas. Pomyśl że każdy dzień zbliża nas ku wiośnie 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s