18/52 – Głos spod sterty pudeł

Udało mi się na chwilkę wydostać spod sterty pudeł, pod którą spędzam większość swojego czasu od zeszłego tygodnia. Moje miejsce pracy pełną parą weszło w etap wyprzedawania butów i innych skórzanych wyrobów, przez co panuje tam totalny chaos i bieganina, a ściana zamówień jest wyższa ode mnie i ciągnie się w nieskończoność. Wczoraj w pracy [...]

17/52 – Dziwna sytuacja towarzyska i łopatka do żwirku

Kilka tygodni temu rozpytywałam ludzi z pracy o kota. Moja tęsknota za posiadaniem miauczącego sierściuszka zwyciężyła wszelkie gospodarczo-geograficzno-finansowo-organizacyjno-rodzinne przeciwności. Okazało się, że dalszej rodzinie jednej z kobiet, z którą pracuję, okociła się kotka i mają do oddania kilka kociąt. Od razu zarezerwowałam sobie jedną dziewczynkę i czekałam 8 tygodni, po których nasza Chili będzie gotowa [...]

14/52 – Hindus vs galaretka

Dzisiejszy temat do opisania zupełnie mi nie odpowiada. Kompletnie nie wiedziałam, jak mam go ugryźć. Jedzenie? Serio? Taki temat jednak dostałam, więc postanowiłam uraczyć Was krótkimi anegdotkami. Mam nadzieję, że każdy z moich Czytelników znajdzie tu dziś coś dla siebie. Jeżeli nigdy nie widzieliście miny Hindusa, który po raz pierwszy w życiu zetknął się z [...]

12/52 – Skrzydła wróżki

Kilka kroków od mojego miejsca pracy jest taki specyficzny, magiczny sklep. Prowadzi go małżeństwo lubujące się we wszystkim, co magiczne, nietuzinkowe i związane ze światem spirytualnym, baśniowym i pozawymiarowym. Znaleźć tam można wszystko, począwszy od książek z zaklęciami dla początkujących czarownic, poprzez figurki aniołów, smoków i kotów, aż do biżuterii, portfeli i obrazów. Właściciele prowadzą [...]

10/52 – Ulubione miejsca na ziemi

Większość swojego życia mieszkałam w bloku, a raczej blokach, bo często się przeprowadzaliśmy. Był jednak czas, kiedy rodzice wynajmowali domek jednorodzinny z dużym ogrodem i sadem. W ogrodzie rosły m.in. drzewa orzecha włoskiego, a tuż przed nimi rósł rząd wiśni. Te dwa rzędy drzew tworzyły świetną przestrzeń do zabawy i korzystałyśmy z niej z siostrą [...]

9/52 – Podobieństwo do rodziców

Jesteśmy mieszanką naszych rodziców, z dodatkiem unikatowości i wyjątkowości, kształtowaną i doprawianą środowiskiem, w którym się wychowujemy i doświadczeniami, które mamy na koncie. Albo jakoś tak. Im starsza jestem, i im lepiej poznaję swoich rodziców z tej ,,ludzkiej” strony, tym więcej dostrzegam u nich cech charakteru, które sama demonstruję. Są momenty, kiedy takie obserwacje mnie [...]

8/52 – Moje 5 minut sławy

Dziś w pracy spotkała mnie tak niesamowita niespodzianka, że przez cały dzień uśmiech nie schodził mi z twarzy. Od razu po wejściu do biura zauważyłam na swoim biurku białą kopertę ze swoim imieniem. Pierwsze, co przyszło mi do głowy to to, że chyba właśnie patrzę na swoje wypowiedzenie. W tamtym momencie nie przychodziły mi na [...]

7/52 – Czy potrzebujemy innych ludzi?

Powszechnie mówi się, że człowiek to istota stadna i, w mniejszym lub większym stopniu, potrzebuje towarzystwa drugiego człowieka do tego, aby być szczęśliwym i spełnionym. W takim przekonaniu mogą utwierdzać między innymi osoby samotne, a szczególnie starsze, które dosłownie nie mają się do kogo odezwać. Aż żal ściska serce, kiedy widzi się smutek w ich [...]

6/52 – Przyjaźnie z rdzennymi Anglikami

W czerwcu tego roku minie 14 lat odkąd wyleciałam z Polski i na stałe zamieszkałam w Anglii. Pomimo że przez ten czas przez moje życie przewinęło się mnóstwo ludzi z różnych krajów, na mojej liście najbliższych znajomych jest tylko jedna Angielka. Zdecydowana większość bliskich mi osób poza rodziną to cudzoziemcy, jak ja. Co jest tego [...]