Morda

Kilka lat wstecz... Znowu przylazł i znowu wcięty. To był kolejny z jego "nalotów", podczas których weryfikował, czy aby na pewno nie wprowadził się do mnie nowy facet. Bo niby z jakiego innego powodu miałam wyrzucić z domu jego zachlaną mordę? Musiałam go zdradzać, co nie? Inaczej po co się pozbywać takiego skarbu... Akurat była [...]

Reklamy