Ludźmi tak łatwo manipulować…

Wczoraj odwiedziła mnie w domu opiekunka zdrowotna, czyli kobieta, która będzie przychodzić do nas na kontrolę aż do drugiego roku życia mojej jeszcze nienarodzonej córki. Jest to standardowa procedura w Anglii (nie wiem, czy istnieje coś takiego w Polsce- nie miałam tam dzieci). Rozmawiałyśmy o różnych sprawach dotyczących mojego życia codziennego, zdrowia fizycznego i psychicznego, [...]

Mam dla Was zagadkę

Istnieją w Anglii (tak, tu też) skrajnie prawicowe grupy zorganizowane, posiadające na szczęście niewiele członków, ale głoszące bardzo agresywną i wręcz nieludzką filozofię czystości ras i wyższości rasy białej nad innymi. Jedna z nich "zasłynęła" jakiś czas temu stworzonym przez siebie plakatem, na którym książe Harry miał przystawiony do głowy pistolet, a nazwany został zdrajcą [...]

Otwartość umysłu

Rok temu przeprowadziliśmy się z mieszkania w bloku do domku jednorodzinnego. Z tyłu domu znajduje się coś, co nazywane jest "ogrodem", a jest tak naprawde czymś w rodzaju patio- kwadratem wyłożonym kostką brukową, nad którym można powiesić pranie. Bynajmniej to właśnie w związku z tym "ogródkiem" dostałam od męża pewne instrukcje. Mianowicie poprosił mnie o [...]

Niedaleko pada Polska od…

Rozmawiałam wczoraj z moją koleżanką Malezyjką o sytuacji w Polsce. Powiedziałam jej, że: Po raz drugi wybory wygrała partia, która mocno współpracuje z Kościołem. Pojawił się pomysł zakazania aborcji nawet w trzech wyjątkowych sytuacjach, w których była do tej pory dopuszczalna. Nie ma w Polsce takich form pomocy, jak: absolutnie darmowa antykoncepcja w każdej formie; [...]

Rozpady polskich związków i małżeństw

Przeprowadziłam wczoraj dość intensywną rozmowę z moją dobrą koleżanką na temat rozpadu związków i małżeństw, które wyemigrowały z Polski do Anglii. Znam kilkanaście takich historii, a trzy z nich doskonale, bo dotyczą osób z mojego bliskiego otoczenia. Na poczekaniu wymyśliłam kilka przyczyn, które mogłyby w rezultacie doprowadzić do rozpadu związków z nawet bardzo długim stażem. [...]

Co jest najgorsze u imigrantów

Na początku mojego pobytu w Anglii mieszkałam w Bradford, czyli mieście, które jest potocznie nazywane Bradystanem. Jest to spowodowane ogromną ilością zamieszkujących tam Pakistańczyków. Na tle dziesiątek żyjących tam narodowości to właśnie oni są najbardziej "widoczni". Mieszanka kulturowo-religijna nikogo w Anglii nie dziwi, ale w Bradford przybiera ona inny wymiar. Kiedy przejeżdża się przez to [...]

Wywiad małżeński

Kilka dni temu ktoś promujący swoje produkty ślubno-weselne skomentował "aż" dwoma wyrazami mój tekst o weselu. Skoro już odwiedziłam sekcję komentarzy pod moim wpisem, zaczęłam sobie wszystkie na nowo czytać. Zrobiło mi się bardzo miło, dziękuję Wam za Waszą aktywność 🙂 Dostrzegłam tam również propozycję od Olitorii, która wyraziła swoje zainteresowanie tym, jakiego rodzaju pytania [...]

Little monsters

Za chwilę wychodzę na wolontariat do szkoły Krystiana i BOJĘ się. Mam pomagać dzieciom czytać i obserwować ich postępy. Angielski w hrabstwie West Yorkshire to często odrębny angielski... Ludzie mają tu taki akcent, że czasem siebie nawzajem nie rozumieją. Wiem, że mój strach jest irracjonalny, i że zawsze mogę stamtąd wybiec z krzykiem 😀 Robiłam [...]

O Murzynce

Kiedy dziś rano odwoziłam synka do szkoły bawiliśmy się w "I spy with my little eye..." ("Moje małe oko zauważyło..."). Polega to na tym, że mówi się pierwszą literę nazwy czegoś, co znajduje się w pobliżu, a druga osoba ma za zadanie odgadnąć, o co chodzi. Siedzieliśmy w autobusie. Odgadywaliśmy kolejno: butelkę, spodnie, pizzę na [...]

Jedyny powód, dla którego ewentualnie wróciłabym do Polski

Miałam niedawno do czynienia z tchórzem. I nie mam tu na myśli puchatej fretki, a Tchórza z prawdziwego zdarzenia. Osobę, której zabrakło odwagi cywilnej do tego stopnia, że wolała narobić mi smrodu, niż podejść i porozmawiać ze mną, jak cywilizowany człowiek. Ale po kolei. Któregoś dnia po szkole czekaliśmy z Krystianem na autobus do domu. [...]