Poniedziałkowe czy wiecie, że: Sati

jest zwyczajem palenia żywcem wdowy po śmierci jej męża? Prawnie zakazany, jednak mocno zakorzeniony i wciąż żywy wśród niektórych starszych i bardzo religijnych Hindusów? Spowodowany myśleniem, że to z winy żony zmarł jej mąż, nawet jeśli powód śmierci był inny? Że w Vrindavan, inaczej Mieście Wdów, żyją wdowy wygnane na ulice przez swoje rodziny, ograbione [...]

Made in India, czyli mój hinduski mąż

Może zacznę od początku. Męża poznałam w bardzo burzliwym okresie swojego życia. Od kilku miesięcy byłam w związku pod szyldem "nic poważnego". Bawiłam się świetnie. Żadnych większych zobowiązań, tylko ja i mój partner. Syna trzymałam od niego z daleka - nie chciałam, żeby przywiązał się do niego emocjonalnie. Było niezwykle kolorowo do momentu, w którym [...]

Bez dodatku religii

Jakiś czas temu pisałam o YouTubowym kanale Jak To Ogarnąć. W dalszym ciągu go śledzę. Dzisiaj dodany został filmik z moim ulubionym bohaterem: inteligentnym i charyzmatycznym bezdomnym heroinistą. Jacek, założyciel kanału, przeprowadził z nim krótką rozmowę na temat tolerancji i odmienności. Jest to tak obszerny temat, że nie da się go omówić podczas króciutkiego wywiadu, [...]

Otwartość umysłu

Rok temu przeprowadziliśmy się z mieszkania w bloku do domku jednorodzinnego. Z tyłu domu znajduje się coś, co nazywane jest "ogrodem", a jest tak naprawde czymś w rodzaju patio- kwadratem wyłożonym kostką brukową, nad którym można powiesić pranie. Bynajmniej to właśnie w związku z tym "ogródkiem" dostałam od męża pewne instrukcje. Mianowicie poprosił mnie o [...]

Co jest najgorsze u imigrantów

Na początku mojego pobytu w Anglii mieszkałam w Bradford, czyli mieście, które jest potocznie nazywane Bradystanem. Jest to spowodowane ogromną ilością zamieszkujących tam Pakistańczyków. Na tle dziesiątek żyjących tam narodowości to właśnie oni są najbardziej "widoczni". Mieszanka kulturowo-religijna nikogo w Anglii nie dziwi, ale w Bradford przybiera ona inny wymiar. Kiedy przejeżdża się przez to [...]

Jak się przeziębić w Maroko?

W zeszłą sobotę wróciłam z urlopu w Agadirze i do tej pory nie wiem, jak odpowiadać na pytanie o to, jak się udał. Chciałabym wykrzyczeć, że wspaniale, ale to nie takie proste 🙂 Opowiem Wam więc po trosze, co może pójść tak i nie tak na wakacjach w północnej Afryce. #1 Dobrze widzicie 🙂 Powyższe [...]

Szczury.

Odkrycie szczura jest zawsze szokującym doświadczeniem. Nie kojarzy się on z niczym dobrym: brudem, chorobami, oślizgłością. A odkrycie dwóch szczurów w ciągu dwóch miesięcy to już za dużo. Średnio jeden na miesiąc! Taki właśnie dramat przydarzył się pewnej grupie w królestwie zwierząt...   Odkrycie Szczura nr 1 W pewnej grocie, na obrzeżach lasu, pracuje spore [...]

Moja własna, miesięczna +1, przygoda z wegetarianizmem

Zacznę od tego, że próby zrezygnowania z mięsa mam za sobą dwie. Pierwsza wyszła całkiem nieplanowanie i spontanicznie. Obudziłam się pewnego niczym nie różniącego się od innych dnia i zachciało mi się... owoców i warzyw. Mój sposób odżywiania się można podsumować stwierdzeniem "wszystko jest dla ludzi", dlatego ze zdziwieniem i zadowoleniem przyjęłam tę zdrową zachciankę. [...]

Wizyta w Polsce

Tym razem będzie trochę inaczej, bo lekko i bez maniakalnego poprawiania i udoskonalania tekstu. Chciałabym się z Wami skrótowo podzielić swoimi doświadczeniami podczas urlopu w Polsce, w której nie było mnie 7 lat. Tych, którzy mnie wcześniej nie czytali, odsyłam do historii o tym, jak Portugalia zmieniła się w Polskę (klik). Przede wszystkim bardzo wszystkim [...]