Zbiegi okoliczności- kolejna dawka

Pisałam kiedyś o parze starszych ludzi spotkanych przeze mnie w autobusie, którym zrobiłam dwa zdjęcia w przedziwnych okolicznościach. Do tej pory są one jednymi z moich ulubionych zdjęć. Zgadnijcie, co przytrafiło mi się kilka dni temu? Kolejnym zbiegiem okoliczności wylądowałam sama, bez dzieci i męża, w centrum mojego miasteczka i zobaczyłam starszą panią ze zdjęcia w jednym ze sklepów! W pierwszej chwili uśmiechnęłam się tylko do siebie i powiedziałam o tym mojej siostrze, z którą akurat rozmawiałam przez telefon. Jednak po kilkunastu sekundach dotarło do mnie, że zamiast uśmiechać się pod nosem powinnam do tej pani podejść, zagadać, przedstawić się, zapytać czy mnie pamięta i zaproponować, że wyślę jej zdjęcia na maila. Wróciłam się więc do tego sklepu, ale jej już tam nie było. Zajrzałam w każdą uliczkę, w którą mogła skręcić, ale nie było po niej śladu. Powiem Wam szczerze, że teraz bardzo żałuję swojego braku szybkiej reakcji i mam nadzieję, że jeszcze ją kiedyś spotkam…

#

A teraz pozytywnie 🙂

Mój tata dostał list donoszący o tym, że w niedalekiej przyszłości będą zamykać przychodnię lekarską, do której jest zapisany. Przezornie poszedł więc pozałatwiać tam ostatnie sprawy, ale przychodnia była zamknięta pomimo, że było to w godzinach otwarcia! Zdziwiony pojechał więc do pracy. Wracając do domu chciał wstąpić do sklepu, ale nie mógł znaleźć swojej karty do bankomatu pomimo, że zawsze chowa ją w tą samą kieszeń kurtki. Martwiąc się o zgubę wsiadł do autobusu i po jakimś czasie przez okno zobaczył kręcących się po zamkniętej wcześniej przychodni ludzi! Wysiadł więc z autobusu i poszedł pozałatwiać swoje sprawy, a wychodząc znalazł na schodach przychodni nic innego, jak swoją kartę do bankomatu 🙂

Przytrafił Wam się ostatnio jakiś zbieg okoliczności? 🙂 Olitorio, pochwal się panem Przypadkiem 🙂

30 myśli w temacie “Zbiegi okoliczności- kolejna dawka

  1. Jak sobie przypomnę jakiś zbieg okoliczności nadający się do opisania, to na pewno się podzielę. Gdybyś zapytała o jakiegoś pecha, to mógłbym pisać i pisać 🙂 Miłego dnia i słoneczka na niebie choć odrobiny 🙂

    Polubienie

  2. Niestety, tez mam slaby zaskok jeśli chodzi o wykorzystywanie takich chwil, gdy się przypadkiem kogoś spotkalo, a dopiero potem przychodzi mi do glowy, ze mogłam zagadnąć. Najbardziej nie moge sobie darować, ze nie podeszłam do spotkanego niedawno prof. Umińskiego.
    A historia Twojego Taty jest niezwykła.
    P.S. W Polsce mozna placic zblizeniowo kwotą do 50zl bez PINu. Mozna tez placic zblizeniowo telefonem z funkcja NFC albo blikiem. Można sczytywszc qr kod zeby załadowac dane do przelewu. Jest duzo roznych możliwości. 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. Hehe, Pan Przypadek zawsze obecny. Czasami tylko przyczajony, a czasami stoi i macha do nas, a my zabiegani nawet go nie widzimy. Co mi się przytrafiło ostatnio? Napisałam do Oliwii sms, a ona do mnie w tej samej sekundzie. Po jakimś czasie to samo było z Wiktorią, mało tego – obie wysłałyśmy smsy na ten sam temat, o którym dawno nie rozmawiałyśmy 🙂
    O, i jeszcze… Kilka dni temu myślałam intensywnie o bliskim koledze, że nie widziałam go z miesiąc i fajnie byłoby go zobaczyć. Po 20 min spotykam go pod sklepem i mówię mu, że myślałam o nim. Na to on, że musiałam rzeczywiście bardzo myśleć, bo on od 4 dni leży w łóżku z chorym barkiem i jakaś siła go do sklepu wyciągnęła, chociaż nie miał nic ważnego do kupienia. 🙂

    Polubienie

      1. A tak w ogóle, to ten kolega mógłby niejedno poopowiadać, bo on cały magią otoczony, i tarota umie stawiać, i wierzy w klątwy i takie tam. Dogadalibyście się na pewno. Jeśli chcesz to napiszę ci o jego ostatnim przypadku, ale chyba już prywatnie w meilu.

        Polubienie

  4. Zdarzeń synchronicznych ci u mnie dostatek. Nie o wszystkich mogę pisać. Bardzo często jest to związane ze snami. Miałam kilka miesięcy temu wyjątkowy sen, który się sprawdził, ale o nim mówić nie mogę. Obowiązuje mnie tajemnica, którą muszę uszanować, bo jest związana z czyjąś tragedią. Przyznam jednak, że ściska mnie w żołądku na samą myśl. Zbieg okoliczności? Nie sądzę. Ostatnio śniła mi się dwa razy pod rząd bliska dla mnie osoba. Znamy się coś około 25 lat. Od razu wiedziałam, że kłopoty. Piszę a ona w szpitalu. Często w snach wyczuwałam, że coś nie tak u niej. Przewidziałam też jej chorobę i problemy. Swoje również. Obudziłam się i od razu to czułam. Ale najfajniejsze to było, kiedy napisał do mnie dziennikarz z prośbą o porozmawianie o moich snach. Na początek się zgodziłam, pogadać sobie luźno przecież można. Godzina już umówiona, ale w ostatniej chwili dowiedziałam się, że to będzie nagrywane i puszczone w YT, w takim cyklu o snach. Naszły mnie wątpliwości. Formuła programu mi nie odpowiadała. Nie widziałam sensu w tym. Co robić? Umówiona godzina zbliżała się nieubłaganie a ja mam w głowie pustkę. Jednak czas minął a tu nic. Dziwne. Po chwili dostałam maila, że o umówionej godzinie nastąpiła awaria komputera, a bez niego nie ma nagrywania. Przekładamy. Uff…;) Ależ dziękowałam Wszechświatowi. Dostałam czas na przemyślenie, a potem odwołałam nagranie.

    Polubienie

      1. U mnie to nawet nie jest kwestia wiary, bo z tą całe życie było u mnie kiepsko. To się po prostu dzieje. I nie mam na to zbytnio wpływu. Dziwne zdarzenia mnie lubią. Jest tych zdarzeń trochę; mniejszych czy większych. I ostatnio z tego powodu jestem w lekkim szoku.

        Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Cyntia Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s