Indie okiem Europejki

Nie mogę się doczekać mojej podróży do Indii. Obawiam się tylko jednego: że nie będę chciała stamtąd wracać. Zawsze czułam, że nie pasuję do polskiej mentalności. W Anglii czuję się o wiele lepiej, ale czegoś jednak brakuje. Świat jest taki ciekawy i różnorodny, a życie naprawdę krótkie! Są na szczęście książki, filmy dokumentalne, a przede wszystkim otaczają nas ludzie pochodzący z odległych krajów.

Kiedy pytam mojego męża o to, co będzie dla mnie największym szokiem po dotarciu do Indii, odpowiada: wszystko. To jedynie potęguje moją ciekawość i niecierpliwość. Podobno najpierw zaskoczy mnie hałas, upał, ilość kurzu, pyłu i piasku. Później dojdzie cała reszta. Kiedy to ja pytam, co było dla niego największym szokiem podczas pierwszych chwil w Anglii odpowiada: półnagie kobiety. I właśnie od tego zacznę- od kulturowej różnicy postrzegania kobiecego piękna.

Mąż wyznał mi, że przykułam jego uwagę wyróżniającym się wyglądem. Pracowaliśmy razem, jednak na innych działach i tylko czasami nasze drogi się zbiegały. Co takiego wydało mu się we mnie wyjątkowe na tleindian women innych dziewczyn? Zasłanianie ciała i długie włosy. Podoba mu się to, że nie świecę dekoltem, udami i pępkiem. Uwielbia długie włosy i nie rozumie fryzurowych abstrakcji. Krótko mówiąc- jako jedna z nielicznych na obczyźnie wpadam w kanon kobiecego piękna bliski jego sercu.

Bollywood jest doskonałym przykładem wpływu kultury zachodniej na indyjską. To tam pokazywane jest więcej i więcej. Rośnie ilośc rejonów Indii, do których dociera zachodnia moda. Wszystko jest jednak utrzymywane w skromnej postaci, a odważniejsze jej formy zarezerwowane są dla… najstarszego zawodu świata. My takie ochranianie tego, co najcenniejsze dla oczu wybranka, nazwalibyśmy przestarzałym i staroświeckiem.

Jedną z rzeczy, których nie mogę się doczekać w Indiach, są stroje. Wyobrażam sobie, jak wygodne muszą być te zwiewne materiały. Jaką ulgę poczuję dopasowując ubranie do ciała, a nie ciało do ubrania! Hinduski nie suitrwą sobie włosów z głowy z powodu nowej fałdki tłuszczu, siwizny, czy kolejnej zmarszczki. Żeby się przyozdobić, wybiorą piękne kolczyki, a nie operację plastyczną. W końcu jesteśmy ludźmi, których ciało się zmienia, a komórki starzeją. Im bardziej zagłębiam się w tamtejszą kulturę, tym więcej seksapilu dostrzegam w szacunku, jakim kobieta sama siebie może obdarzyć.

Skoro mowa o kobietach, pora wspomnieć o ciemniejszej stronie Indii: problemie zabijania dziewczynek. Większość ludzi kojarzy to zagadnienie z kulturą muzułmańską i Islamem. Co jakiś czas nagłaśniany jest problem zabójstw honorowych w tamtejszych krajach. W Indiach ma to jednak trochę inny wymiar, a dokładniej- łączy się to między innymi z obowiązkiem dawania posagu wraz z odchodzącą z domu córką. Posagi już od kilkudziesięciu lat są zakazane i nielegalne. Nie ma co się jednak łudzić- w bardzo wiele miejsc prawo nie dociera, a chciwi ludzie zawsze znajdą drogę do wzbogacenia się, nawet cudzym kosztem.

Sierocińce w Indiach wypełnione są dziewczynkami, bo matki porzucają swoje nowo narodzone córki. Wiele z nich decyduje się na uśmiercenie noworodka. Dla nas jest to coś niepojętego, im jednak bieda i ciążące odpowiedzialności nie dają zbyt szerokiego wyboru. Kobiety decydują się również na aborcję, jeśli USG orphan girlsciążowe wykryje żeńską płeć płodu. Aby zatrzymać masowe zabiegi, rząd zdelegalizował te badania w państwowych placówkach. Doprowadziło to jednak do powstawania coraz to nowszych klinik prywatnych.

System posagowy jest w Indiach ogromnym problemem. Wiele filmów dokumentalnych i fabularnych nawiązuje do tego zjawiska. Rodzice panny młodej bardzo często muszą się zadłużyć, aby spełnić oczekiwania rodziny przyszłego zięcia. Dla ogromnej części dziewczynek ślub i małżeństwo są jedynymi perspektywami na przyszłość i znaczące coś życie. Wśród rodzeństwa to chłopcy są najpierw (o ile w ogóle) wysyłani do szkół. Siostry pomagają zajmować się domem.

Zdelegalizowanie systemu posagowego i wycofanie badań USG z państwowych placówek są jedynie półśrodkami, które nie wyeliminują przyczyny. Skrajna bieda, w jakiej żyją ci ludzie oraz decyzje, które muszą podejmować, są rzecz jasna wynikiem korupcji. Jest to zwyczajnie jeden z rodzajów zamachu na ludzkość.

Aranżowanie małżeństw jest kolejnym kontrowersyjnym tematem. Kojarzy nam się z przymusem i brakiem uczuć. Oczywiście- każde działanie wbrew czyjejś woli jest jakimś pogwałceniem moralności. Jednak w swojej zdrowej formie aranżowanie małżeństw w Indiach jest jedynie dalej posuniętą odmianą naszej europejskiej swatki. Ile razy zdarzyło nam się zasugerować samotnej osobie spotkanie z inną, znaną nam, samotną osobą? Propozycje te zawsze mają swoje podłoże w naszym stosunku do obydwu osób- znamy je, lubimy i sporo o nich wiemy.

Wychowani w zachodniej kulturze, przyzwyczajeni jesteśmy do wolności wyboru osób i rzeczy w naszym życiu. Partnerów możemy zmieniać, jak „rękawiczki” tak długo, aż uda nam się w końcu spełnić swoje (najczęściej wygórowane) oczekiwania. Nierzadko w grę wchodzą separacje, rozwody i zdrady, których częstymi ofiarami są również dzieci… Nazywamy to wolnością, ale czy faktycznie nią jest? Wydaje mi się, że z powodu zbyt dużego luzu zapominamy, co tak naprawdę tworzy związek dwojga ludzi: wierność, lojalność, weddingtolerancja, troska i ogromna odpowiedzialność. Wpędzamy się niejako w pewną pułapkę nigdy niekończącego się wyboru.

Małżeństwo moich hinduskich teściów było zaaranżowane. Nie wykluczyło to jednak miłości- obydwie rodziny znały się od lat, a w młodości rodzice mojego męża już byli w sobie zakochani. Na takiej podstawie została podjęta decyzja. Z rozmów z Hindusami (i nie tylko) dowiedziałam się, jak wiele aspektów branych jest pod uwagę przed takim postanowieniem.

Jak często nam, wolnym ludziom, zdarza się zachłysnąć nowo poznanym człowiekiem, zatracić w pierwszej fascynacji i ciężko spaść na ziemię, tłukąc przy tym różowe okulary? Odwracamy się wtedy na pięcie i zwiewamy, zamiast wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje czyny i za uczucia drugiego człowieka. Wcale nie twierdzę, że aranżowanie małżeństw jest lepsze od naszej swawolki szczególnie, że sama święta nie jestem. Podoba mi się jednak chęć współpracy małżonków i ich rodzin, poczucie odpowiedzialności i świadomość znaczenia słów: odpowiedzialność, związek, małżeństwo, oddanie i miłość.

Zachęcam każdą zainteresowaną otaczającym nas światem osobę do poszukiwania żródeł informacji. Wbrew pozorom nawet najbardziej przekoloryzowane filmy fabularne zawierają w sobie jakąś cząstkę innej kultury. Widać to w rodzaju codziennych problemów, które mają bohaterowie; poczuciu humoru; priorytetów, które kierują ich decyzjami. Książki nigdy nie przestaną być skarbnicami wiedzy. A przede wszystkim- rozmawiajcie z ludźmi! Im bardziej różniący się od nas, tym lepiej. Żeby wiedzieć- trzeba pytać, a żeby pytać- trzeba tylko chcieć.

gypsy

Reklamy

83 myśli w temacie “Indie okiem Europejki

  1. Przyznam się szczerze że nie kręcą mnie Indie,oglądałem wiele programów o nich i sporo rzeczy wydaje mi się tam dziwnych…Religia,dziwaczne pochówki i cała ta otoczka…Tyle że to kraj pachnący przyprawami… Heh,przypomniał mi się dowcip,jak to mąż hinduski zdrapał jej tą kropkę na czole i wygrał poloneza… Tak czy siak,jeśli pragniesz tam wyruszyć,to z całego serducha ci życzę żeby kiedyś ci się udało…

    Polubienie

    1. Mnie zawsze ciągnęło przede wszystkim do kultury arabskiej. Ale ponieważ wyszłam za Hindusa, to ciężko byłoby się tą kulturą nie zainteresować 😀
      I my tak samo dziwni jesteśmy dla nich, uwierz haha 😀 Działa to w dwie strony, ale jest dzięki temu ciekawie 🙂

      Polubienie

  2. Zazdroszczę wycieczki. Rozumiem, że będą piękne zdjęcia i relacje z podróży? 🙂

    A co do kulturowych aspektów Indii, o kilku rzeczach nie wiedziała, a kilka jest mi bliskich choć znam je np. z perspektywy Bułgarii czy Albanii.

    Niemniej, Europejczycy mają tendencje do zmieniania świata na swój wzór i podobieństwo, bo nie rozumieją, że w kraju X po prostu jest inaczej niż u nas. Można mówić, że nam się to nie podoba, ale nie lubię wchodzenia w czyjś kraj i kulturę z buciorami. 🙂

    Uwielbiam Bollywood choć jest to dla mnie abstrakcja. „Czasem słońce, czasem deszcz” wygrywa! 🙂

    I nie wiem co się dzieje, ale czcionka na twoim blogu wyświetla mi się jako jakieś znaczki i muszę w wielu miejscach domyślać się co napisałaś. To problem, który wynika z ustawień mojego komputera czy coś u ciebie jest nie tak? Pomocy.

    I pozdrawiam gorąco! 😛

    Polubienie

    1. Ze znaczkami nic nie umiem doradzić, ale to muszą być ustawienia Twoje i paru innych osób, bo reszta o tym nie wspomina… 😦 Do pisania używam czcionki Terminal, ale to chyba nie powinno stanowić aż takiego problemu, bo jest to jedna z podstawowych 😦

      Zdjęcia i opisy Indii oczywiście zamieszczę, choć podróż nie jest jeszcze usytuowana w czasie. I masz rację z Europą- że wszędzie się wpycha z buciorami od zarania dziejów. Szczególnie kraj, w którym mieszkam od 9-u lat hehe 😛

      Polubienie

  3. Indie fascynują mnie od dawna. W ogóle uwielbiam poznawać różne kraje, ich kulturę, zwyczaje, wariactwa i dziwactwa.
    Ale poznać – i wrócić. Wrócić do swojego bezpiecznego świata, gdzie kobieta, mimo wszystko, ma jeszcze coś do powiedzenia i gdzie słowa lekarza „To dziewczynka” wywołują dziką radość i szczęście niepojęte…

    Polubienie

    1. Znam osoby, których wakacje w Indiach zmieniły się w zamieszkanie tam na stałe. Podobno można tam spojrzeć na życie z zupełnie innej strony, rozwinąć się duchowo i, wbrew pozorom, wyciszyć haha 🙂

      Polubienie

  4. Mnie może Indie jakoś specjalnie nigdy nie fascynowały, ALE – no właśnie, zawsze musi być jakieś ale 🙂
    Jest to tak specyficzne miejsce na ziemi, że faktycznie – chciałabym je zobaczyć. No i genialna kuchnia! 🙂
    W moich londyńskich wspomnieniach widzę te piękne kobiety w kolorowych szatach rozjaśniające całą ulicę i nagle wszystko wokół robiło się takie weselsze 🙂 Pamiętam też starszą hinduskę z jednego sklepu nieopodal, wiecznie roześmianą 🙂

    Polubienie

    1. Po tym, jak związałam się ze swoim mężem, jedna osoba z mojej rodziny znająca się na gotowaniu szukała po szafkach bodajże cukru, otworzyła jedną pełną nowych przypraw i stwierdziła, że „o tak- czuć w domu Hindusa” haha 😛

      Polubienie

  5. Tak mądrze piszesz o tych relacjach i spotkaniach z inną kulturą, że zaczynam rozumieć Twoją radość ze spotkania z Indiami, choć pewnie nie będą to tylko turystyczne wakacje. Żeby zrozumieć swojego Męża, trzeba poznać kulturę Jego kraju.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  6. No tak,pożeraczem kobiecych serc mnie nazwać nie można…Bardziej dupą wołową albo dzikiem… 🙂 Wyszłaś za Hindusa? Ciekawa mieszanka 🙂 Miłość nie ma narodowości ani koloru skóry… Mi hindusi kojarzą się z tymi facetami w turbanach hipnotyzujący fletami kobry… Sam też grałem swego czasu na flecie,ale nawet Kropki nie zahipnotyzowałem… 🙂 Pozdrawiam cię serdecznie 🙂

    Polubienie

  7. Wow! To dopiero będzie przygoda! Indie zawsze mnie w jakiś sposób fascynowały. Ta specyficzna kultura, wierzenia, ciekawe stroje i odmienny sposób wyrażania piękna kobiecego.
    Życzę udanej podróży, na pewno będzie niezapomniana 😉

    Polubienie

  8. Uwielbiam czytać, oglądać czy ogolnie dowiadywać sie jak najwięcej o innych kulturach, szczególnie które nie zostały jeszcze ,,pożarte” przez ,,zachód”. Bardzo zazdroszczę, ze masz możliwość zwiedzenia tego cudownego kraju! Chociaż wiele z tamtych obyczajów przez Europejczyków jest uważana za staroświecką czy dziwną, ja uważam że to właśnie powoduje, że jest niezwykła.
    Mam nadzieję, że nie skończy sie na fantazjach i zwiedzisz te jakże kolorowe Indie :).

    Polubienie

  9. To na pewno będzie niesamowite! Zawsze zachwycają mnie kolory i wzory zdobień, są piękne.
    Mam takie wrażenie, że Europejczycy i mieszkańcy Ameryki Płn. wyrobili sobie zdanie o reszcie świata nawet nie próbując go zrozumieć :/ Ciągle twierdzimy, że WSZĘDZIE powinno być tak jak U NAS. Szkoda, że nie potrafimy najpierw rozwiązać swoich problemów… 😦

    Polubienie

  10. Zaglądając tutaj przez zupełny przypadek nie spodziewałam się, że Twój blog jest źródłem tylu ciekawych informacji i obfituje w notki napisane tak lekkim piórem, że ciężko przestać czytać 🙂
    Sama nie wiem, czy odważyłabym się na podróż do Indii… Z jednej strony zazdroszczę, a z drugiej podziwiam – ja jestem chyba jeszcze niedostatecznie dojrzała na tak dalekie podróże.
    Piszesz wspaniale, z pewnością będę tu zaglądać, oczywiście pozwalam sobie zachować Twojego bloga w ulubionych. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, buziaki!

    Polubienie

    1. Nawet nie wiesz, jaką radość mi sprawiłaś swoimi słowami. Bardzo Ci dziękuję. Zawsze staram się dopracowywać swoje teksty i mam właśnie nadzieję, że każdy wnosi coś nowego.
      Po pracy zajrzę również do Ciebie 🙂
      A Indie są jednym z moich „bezpieczniejszych” marzeń haha 😀

      Polubienie

  11. To teraz ja się przyznam, że kiedyś omal nie zaręczyłam się z hindusem – a raczej muzułmaninem z Indii 😉 Tym samym temat bliski memu sercu i o cholera ale Ci zazdroszczę!!!! Które miasto/stan odwiedzacie? Miałaś już wcześniej okazję poznać rodzinę męża?

    W Indiach nie byłam, ale z perspektywy dzikiej pustynii ostrzegam, że zaskoczą Cię standardy higieny, ubóstwo – kompletnie inne, od tego, które my znamy i wszechobecny chaos 😉

    Właśnie tak to jest we wschodnich kulturach, że to co cenne się zasłania, a nie świeci tym na ulicach, stroje na pewno pokochasz, wyobrażam sobie, że muszą być równie wygodne jak te tradycyjne, arabskie, które wbrew pozorom, jeśli wykonane z dobrych materiałów, wcale nie ograniczają swobody ruchów i są świetne na upały. W końcu nic nie przykleja się do ciała i jest przyjemnie przewiewne 😉

    Ale Ci elaborat strzelę dziś 🙂

    Aranżowane małżeństwa nie są takie straszne, jak my to widzimy. Znałam jedną muzułmankę z Indii, która nie brała pod uwagę innej opcji, powiedziała rodzicom jakie są jej wymagania odnośnie kandydata na męża i szukali według jej kryteriów, spotykali się i to ona miała głos decydujący – doprowadzając rodzinę do szaleństwa 😉 Póżniej nie chciała być w kontakcie z narzeczonym, mimo tego, iż całe otoczenie namawiało ją do poznania go.

    Nawiasem mówiąc w Islamie córka jest przywilejem – “Whoever has two daughters and treats them kindly, they will be a protection for him against the Fire.”. Chyba ze względu na właśnie kulturowe uwarunkowania i wymagania wykształciła się niechęć do dziewczynek, które tylko generują koszty.

    I tego jedzenia tak strasznie zazdroszczę!

    Polubienie

    1. Bardzo lubię takie długie komentarze. Możesz pisać nawet dłuższe, niż sam tekst, który komentujesz haha 😀 Po to tu jesteśmy- żeby pisać, czytać i wymieniać informacjami i obserwacjami 🙂

      To się dobrałyśmy, jak w korcu maku z tymi o-mało-co zaręczynami haha 😀

      Mój mąż pochodzi z Punjabu, ale chce mnie zabrać również w inne miejsca. Mnie najbardziej ciągnie do Rajastanu, a on chciałby zobaczyć Goa 🙂 Z jego rodziną póki co rozmawiam tylko przez Skype’a i Messengera 😦

      Polubienie

  12. Podoba mi się podejście do stroju i swojego ciała:) Szkoda,że nasza kultura traktuje ciało i ubrania raczej jako narzędzia. Przez to uzależniliśmy swoje samopoczucie od wyglądu. Oceniamy się zaczynając od wyglądu. Mamy na tym punkcie dużego fioła często nie uświadamiając sobie tego. I nie mówię, że jestem lepsza!

    Polubienie

    1. Jest dokładnie tak, jak piszesz. To właśnie chciałam naświetlić w swoim tekście. Dla porówniania miałam zamiar wystawić jedno ze skrajnie nagich zdjęć Nicki Minaj, ale stwierdziłam, że nie będę sobie zaśmiecać nią bloga 😉

      Polubienie

  13. Swego czasu dużo czytałam o Indiach, aczkolwiek trafiały mi się lektury, które przedstawiały Indie i ich stosunek do kobiet w negatywnym świetle. Właściwe to dla mnie jesteś pierwszą osobą, która mówi, że bycie Hinduską może mieć swoje plusy. W bogatych rodzinach mieszkających w dużych miastach kobiety pewnie mają zdecydowanie lepszą pozycję niż wśród warstw biedniejszych czy zamieszkujących prowincję. Nie wspominasz o kastach, czy tam to ciągle jest problem? Słyszałam też o horoskopach młodej pary, które powinny być porównane. Ale problem znam głównie z książek, a tu trochę zależy, co człowiekowi akurat wpadnie w ręce… Widzę, że sama masz pozytywne nastawienie i ciekawa jestem, jak wypadnie Twoja podróż. W każdym razie życzę samych przyjemności 🙂

    Polubienie

    1. Gajo, Indie są tak ogromne i różnorodne, że wszystko zależy od rejonu i religii- zresztą tak jest na całym świecie. Tam nawet chrześcijaństwo wygląda inaczej 😉
      Nie wspomniałam o kastach, ponieważ szykuję kolejny tekst mówiący między innymi właśnie o nich. I tak- kasty są nadal dużym problemem, tak samo, jak posagi.

      Polubienie

    1. Różnice nie są aż tak ogromne, bo mój mąż jest bardzo „zeuropeizowany”. Ja jestem bardzo tolerancyjna i jestem pewna, że gdyby byl bardzo „indyjski” nie miałabym z tym problemu 🙂

      Polubienie

    2. Hej:) Ja tez mieszkam w Anglii i od 4,5 roku jestem z hindusem urodzonym w uk. Ja jestem raczej staroswiecka w wielu kwestiach I musze przyznac, ze nie widze zbytnio roznic kulturowych. Dla mnie malzenstwo jest swietoscia, rodzina najwazniejsza etc tak jak dla nich. chcialabym odwiedzic Indie tez ale moj partner dla odmiany nie lubi tam jezdzic wiec raczej nie bedzie to nasz kierunek 🙂
      Seeker a gdzie Wy mieszkacie w UK? My w Buckinghamshire 🙂 Jak jestes gdzies z okolic mozemy Sie kiedys zlapac na kawe we czworo:)

      Polubienie

      1. Nie zostawiłaś żadnych namiarów, więc mam nadzieję, że wrócisz. Mieszkamy w West Yorkshire.
        Mój mąż urodził się w Indiach i żył tam 22 lata, więc na pewno tam polecimy 🙂 Ma tam całą rodzinę.

        Polubienie

  14. Indie…bardzo bogaty (nie mówię o pieniądzach), interesujący kraj. Piękne delikatne ubrania, muzyka, taniec,..bollywoodzkie produkcje…to pierwsze moje skojarzenia. Nigdy nie byłam, ale bardzo bym chciała zobaczyć realia tamtejszego życia, poznać nieco ich kulturę oraz nauczyć się tego pięknego, kobiecego tańca, który tylko podkreśla kobiecy wdzięk oraz…wyszczupla :). Co do kojarzenia małżeństw – było mi mi ciężko się z tym pogodzić.. a zabójstwo (zwłaszcza niewinnych dzieci) to delikatnie mówiąc – okrucieństwo…

    Polubienie

  15. a ja myślałam że zobaczę opowiadanie o kobrach a tu widać życie pisze inne scenariusze. Dobrze ,że sie Pani mimo wszystko dobrze miewa a to nie z miłości a z egoizmu bo jak ludziom wokół dobrze sie wiedzie to i przez płot do mnie przechodzą dobre mysli i dobre pragnienia.

    Polubienie

  16. To blisko Pakistanu! Jak ja bym chciała Pakistan zobaczyć! Kiedy wyjeżdżacie? Będziesz zdawać relację na bieżąco? 🙂

    Podejrzewam, że już sama podróż tam będzie ekscytująca i będzie sporym zderzeniem z tamtejszą kulturą. Sama podróż do Maroka dla mnie była jak każda inna, ale już lot do miasta w którym mieszkam, to było coś! Większość w tych lokalnych zwiewnych kolorowych strojach, atmosfera w samolocie jak w wiejskim autobusie, wszyscy ze sobą rozmawiają… 😀

    Polubienie

    1. Bliżej być nie może, przecież kiedyś byli jedną całością 😉
      Kiedyś odegrałam z mężem scenkę pod tytułem „Co zrobię, jeśli w Indiach zaczepi mnie na ulicy jakiś mężczyzna”. Mąż dostał z lekkiego liścia w twarz 😛 W pierwszej chwili był w szoku, ale po chwili powiedział, że to dokładnie mam zrobić haha. Szkoli mnie 😛

      Polubienie

  17. Zawsze mnie zastanawiało jak będą się rozmnażać w przyszłości społeczeństwa w których morduje się płody żeńskie, z takich czy innych przyczyn…

    Polubienie

    1. Wątpię, żeby to właśnie Indie miały się z tym problemem zetknąć, ludzi tam nigdy nie zabraknie hehe 😛
      Wszystko zależy od stanu/religii/poziomu biedy. Mój mąż pochodzi z Punjabu i jest Sikhem. Tam ludziom nie przyszłoby nawet do głowy morderstwo ze względu na płeć.

      Polubienie

  18. Moim marzeniem jest pojechać do Indii. Lubię czasami poczytać o różnych kulturach, także Twój wpis jak najbardziej mnie zainteresował. Bardzo podoba mi się to co napisałaś o kobietach, że wolą założyć piękne kolczyki, niż zrobić sobie operację plastyczną. Ja również się z tym utożsamiam 😉 Mam nadzieję, że jak już będziesz w Indiach to opiszesz swoje wrażenia 😉

    Polubienie

  19. Bo kraj jeden, a społeczeństw wiele. I ta różnorodność jest fascynująca na swój sposób. Indie znam tylko z książek i filmów – niestety, ale jeśli wierzyć książkom, to kraj i ludzie na ogół warci bliższego poznania.

    Polubienie

  20. Nadrabiam w końcu zaległości w czytaniu 🙂 ! A co do Indii to niestety nie fascynują, ale są inne miejsca które mnie intrygują 🙂 Dużo ciekawych rzeczy tu napisałaś i choć tematyką jestem średnio zainteresowana, to z zaciekawieniem przeczytałam cały wpis 🙂

    Polubienie

  21. Moje wspomnienia z Indii to głównie na każdym kroku niebywałe cwaniactwo tamtejszych handlarzy i usługodawców wobec cudzoziemców. I te dzieciaki namolne jak komary wieczorowa porą. Syf na ulicach, jakiego nie uświadczy się w krajach europejskich. Trzeba też uważać co się je i nie pić wody niebutelkowanej. Nie mniej warte są zwiedzania z uwagi na architekturę i zwyczaje. Jednego im zazdroszczę – tkanin.

    Ciekawi mnie jakie będą Twoje wrażenia, a życzę jak najwięcej pozytywnych.

    Polubienie

    1. Czyli podobnie, jak w Wietnamie, w którym była moja siostra. Też wspomina biedę, brud i ludzi „zawodowo” przyczepiających się do turystów. Ja przede wszystkim lecę poznać swoją nową rodzinę więc myślę, że wspomnień i doświadczeń będzie więcej pozytywnych 🙂 Choć i te negatywne są potrzebne, otwierają oczy.

      Polubienie

  22. Indie kojarzą mi się przede wszystkim z Waranasi – świętym miastem, w którym palone są zwłoki wyznawców Hinduizmu. Jest to, moim skromnym zdaniem, jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie. Po drugie, z Srinivasa Ramaujanem – Indyjskim geniuszem matematycznym, i jego niesamowitymi perypetiami życiowymi. Po trzecie – z szaloną rewią barw oczywiście:) Co do sposobów w jakie zawierane są małżeństwa, oraz zwyczajów wszelakich, które odbiegają od ”naszej” kultury: coraz częściej wydaje mi się, że chociaż jako ludzkość żyjemy na jednej planecie, to jednak tworzymy kultury tak odrębne, że żadne inne nie powinny się w nie wtrącać, starać się ich naprawiać, itd. Każda z nich ma swoje błędy; nie można w żadnym wypadku powiedzieć, by rozpasanie seksualne było lepsze od aranżowania małżeństw – choć obie te rzeczy to skrajność, która nie wzbudza ani trochę mojej sympatii. Myślę jednak, że to etap przejściowy, że z czasem wszystko jakoś się wypośrodkuje, i utrzyma w normie – z tym, że mieszkańcy danych kultur ”załatwią to” sami w swoim obrębie, bez pomocy ”obcych” (a niejedno Państwo chętnie uszczęśliwiłoby inne na siłę; co by z tego wyszło – strach w ogóle pomyśleć). Ale może jestem zbytni optymistą, i Europa zmieni się w Sodomę i Gomorę, a aranżowanie małżeństw w Indiach stanie się czymś kompletnie bezdusznym?:)

    Polubienie

  23. Podróż już za Tobą? I jak wrażenia?

    W Indiach nigdy nie byłam, choć trochę już po Azji pojeździłam. Ale jak czytam, co napisałaś o różnicach kulturowych – równie dobrze mogłabyś pisać o Indiach, jak i o Polsce przed stu laty. Przecież jeszcze nie tak dawno i u nas kobiety ubierały się znacznie skromniej, mniej było rozwodów, praktykowane były posagi (ok, dziewczynek z tego powodu nie zabijano, ale na gospodarce rodzice bardziej cieszyli się z synów). Czasy się zmieniają… i nie zawsze na lepsze.

    Polubienie

    1. Niestety, podróż się jeszcze nie odbyła. W naszym przypadku wszystko zależy od formalności urzędowych 😦

      To prawda, że kiedyś świat przypominał bardziej ten z Indii. Ja jednak urodziłam się już w „wyuzdanej” Europie, a odkrywając kraj męża coraz bardziej doceniam ich zatrzymanie się w czasie, choć i tam zaczynają się już niestety zmiany.

      Polubienie

      1. Mam nadzieję, że niebawem uda Ci się tam wybrać. Jestem ciekawa Twoich wrażeń już po. 🙂 Mnie trochę przerażają opowieści znajomych o poziomie czystości (szeroko pojętej) w tym kraju, a raczej jej braku…

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s